Praca + Nudgee Beach

Niedziela, 11 lipca 2010 · Komentarze(3)
Kategoria Australia
Przespałem pierwszą połowę meczu o trzecie miejsce, wstałem równo z gwizdkiem na przerwę. Szybko się wyszykowałem i do pracy dojechałem na ostatnie 10 minut meczu, nie czułem wielkiej potrzeby oglądania tego meczu więc pojechałem dłuższą trasą nad rzeką.

Po pracy miałem zrobić trasę jak wczoraj, ale wskoczyłem na Nudgee Rd i postanowiłem sprawdzić dokąd mnie zaprowadzi :) Jak się spodziewałem dojechałem do Nudgee Beach. Z powrotem wróciłem ścieżką rowerową przy Nudgee Creek, a dalej z Toombul tak jak wczoraj.

Nudgee Beach © kosiasz


Zachód słońca w Brisbane © kosiasz


Praca

Piątek, 9 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Australia
Dzisiaj praca w Logan więc tylko z pociągu w Loganlea do Daisy Hill i wieczorem do pociągu w Beenleigh.

Jak pisałem, ostatnio sporo mostów jest otwieranych w Brisbane. Dzisiaj ukazał się artykuł i miasto myśli o kolejnym "zielonym moście" dla rowerzystów i pieszych. Jest kilka propozycji, kiedyś nawet wklejałem schemat propozycji.

PS. Miejski system wypożyczalni rowerów w Montrealu ma taką reklamę :)


Praca + nowy most

Czwartek, 8 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Australia
Rano znowu pobudka o 4.30 na półfinał MŚ, po pierwszej nudnej połowie uznałem, że nie muszę się spieszyć do pracy na końcówkę meczu więc pojechałem długą trasą. Przed rozpoczęciem pracy obejrzałem ostatnie 15 minut meczu.

Po pracy powrót tą samą trasą. W Centrum podskoczyłem na uniwersytet - przypomniałem sobie, że dzisiaj pierwszy dzień zajęć i wyrobiłem się na ostatnie 5 minut :)

Ostatnio w Brisbane tydzień bez nowego mostu to tydzień stracony więc w niedziele było otwarcie kolejnej przeprawy przez rzekę. Tym razem kolejny płatny most, ale na szczęście za przejazd rowerem nie trzeba płacić.

Go Between Bridge © kosiasz


Praca + siłownia

Środa, 7 lipca 2010 · Komentarze(2)
Kategoria Australia
Rano pobudka o 4.30 na mecz Urugwaj-Holandia, po pierwszej połowie muszę jednak wyjeżdżać do pracy, było wyjątkowo ciepło - 14'C. Postanowiłem pojechać krótszą trasą, żeby zdążyć na końcówkę meczu. Tak przyspieszyłem, że po 25 minutach byłem w pracy i obejrzałem ostatnie 20 minut meczu.

Z pracy wróciłem już trasą nad rzeką. Po drodze zatrzymałem się w Merthyr Park i postanowiłem trochę poćwiczyć na znajdującej się tam "siłowni". Dawno nie robiłem żadnych ćwiczeń więc trochę mnie to zmęczyło :)

Siłownia w parku nr1 © kosiasz


Siłownia w parku nr2 © kosiasz


Siłownia w parku nr3 © kosiasz


Siłownia w parku nr4 © kosiasz


Siłownia w parku nr5 © kosiasz


Siłownia w parku nr6 © kosiasz


Praca

Wtorek, 6 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Australia
Po pracy w Daisy Hill pojechałem tylko do pociągu w Beenleigh.

Praca + Praca

Poniedziałek, 5 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Australia
Dzisiaj pojechałem rano do pracy w RSL. Akurat w sali, którą wynajmujemy odbywały się pierwsze zajęcia Tai Chi więc postanowiłem sprawdzić i zacząłem pracę godzinę później :)
Po RSL pojechałem prosto do Daisy Hill do znajomych pomóc im w sprawach księgowych. Zostałem tam na noc, gdyż i tak miałem przyjechać następnego dnia rano.

Praca + wybory

Niedziela, 4 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Australia
Wczoraj mimo zmęczenia czekałem do północy na mecz Niemcy - Argentyna, ale usnąłem zaraz po pierwszej bramce. O 4.30 włączył mi się telewizor na kolejny ćwierćfinał, przez sen, jednym okiem obejrzałem pierwszą połowę, a chwilę po niej jechałem już do pracy. Wyrobiłem się na 84 minutę meczu, czyli tuż po jedynym golu :/ do tego jeszcze zmarzłem, dzisiaj było tylko 7'C

Po pracy zaryzykowałem powrót nad rzeką i niestety kilka razy miałem okazję przekonać się, jak się jeździ z nową dozwoloną prędkością na kilku ścieżkach rowerowych (10 km/h), nie jest to takie łatwe.

Podjechałem jeszcze na chwilę do Polskiego Klubu na wybory, przy okazji w głowie układałem sobie menu na dzisiejszy obiad, gdy okazało się, że restauracja jest zamknięta i czeka mnie nie planowane gotowanie w domu.

Praca + Teneriffe Festival

Sobota, 3 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Australia
Rano w drodze do pracy w dzielnicy Teneriffe trafiłem na zablokowaną ulicę, od razu przypomniałem sobie o planowanym na ten weekend Teneriffe Festival, postanowiłem wstąpić na niego w drodze powrotnej.

Festiwal - jak się spodziewałem - nic nadzwyczajnego. Co jakiś czas różne dzielnice, te zlokalizowane bliżej centrum (dalsze to typowe sypialnie z domkami jednorodzinnymi i centrum "kulturalne" to centrum handlowe) organizują takie festiwale uliczne z małą sceną. Festiwal przypominał mi zwykły bazarek - jedzenie, ciuchy i inne drobiazgi, ale lepsze to niż nic.

Przy okazji trafiłem na namiot miejskiego wydziału ds transportu, niestety nie mieli mapek, które chciałem. Mieli za to przykład roweru z nowego systemu wypożyczalni miejskich, który rusza w październiku. Problemem może być obowiązek jazdy w kasku w Australii. Nie każdy idzie do miasta z kaskiem, żeby w razie czego przejechać się na rowerze

Śpiące Brisbane © kosiasz

Nowy rower miejskiego systemu wypożyczalni w Brisbane © kosiasz

Lofty w Teneriffe © kosiasz


Praca (nr 2)

Piątek, 2 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Australia
Dzisiaj pojechałem tylko do pociągu do Beenleigh. Do jazdy do domu zniechęcił mnie deszcz.