Rano nie chciało mi się wstawać więc pojechałem przez Kangaroo Point. Zima znowu zaskakuje i dzisiaj o 6 rano było 17'C. Powrót nad rzeką, ale postanowiłem sobie go wydłużyć i pojechałem jeszcze do St Lucia, gdzie mnie dawno nie było.
PS. W Październiku odbędzie się coroczny dzień zachęcający do spróbowania jazdy na rowerze do pracy 'Ride to Work'. Ciekawy jestem jak to będzie wyglądało. Przy okazji znalazłem mapkę różnych miast w tym Brisbane, na której jest zaznaczony obszar na którym nie działa wymówka, że jest za daleko do centrum :)
Rano w ciemnościach, ale za temperatura nie spadła poniżej 15'C chociaż, że jeszcze miesiąc do końca zimy. Po pracy najpierw odprowadziłem koleżankę, a jak już dotarłem do Torów Wyścigowych to pojechałem trasą przez Kedron Brook Greenway. Szkoda tylko, że padał deszcz jak wracałem. Aha po drodze przy trasie rowerowej jest tor, na którym można się ścigać.
Dzisiaj znalazłem link do zawodów Cyclocross w sąsiednim Ipswich.
Po pracy postanowiłem pojechać na festiwal na drugi koniec miasta. Uznałem, że pojadę inną ciekawszą drogą i przekombinowałem. Najpierw pojechałem Kedron Brook Bikeway jak zwykle, później przeskoczyłem Enoggera Creek Bikeway i po chwili trafiłem na Ithaca Creek Bikeway, którą jeszcze nigdy nie jechałem. Doprowadziła mnie ona do cmentarza w Toowong - największego w Brisbane. Przejechałem dookoła niego i wyjechałem na Mt Coot-Tha, tam wskoczyłem już na trasę rowerową wzdłuż Western Freeway i po przekroczeniu rzeki dojechałem do Rocks Riverside Park, gdzie odbywał się festiwal, dojechałem tam na 20 minut przez końcem. Zrobiłem sobie tam pół godziny odpoczynku chodząc pomiędzy straganami, część była już zamknięta, zostały tylko z jedzeniem. Były też karuzele i inne zabawy dla dzieci. Na koniec obejrzałem pokaz fajerwerków (zablokował mi drogę, którą chciałem wracać), po nim pojechałem drogą 17mile rock rd do Oxley i stamtąd już standardową drogą koło centrum tenisowego w Tennyson.
Dzisiaj do i z pracy nad rzekę. Szybko wracałem do domu, żeby zdążyć na wręczenie dyplomu kumpla. Uroczystość była w centrum konferencyjnym, po uroczystości wybraliśmy się na "poczęstunek" zorganizowany przez uczelnię.
Po ponad miesiącu codziennej jazdy nastąpił tydzień odpoczynku.
Dzisiaj z rana pojechałem nad rzeką, powrót tą samą trasą. Po drodze zatrzymałem się w Powerhouse - starej elektrowni przerobionej w centrum kultury. Dalej pojechałem na South Bank zobaczyć Francuski Festiwal, ale chyba był jednodniowy i tylko w sobotę więc pojechałem prosto do domu.
Dzisiaj miałem na 15 (22'C) do pracy więc sobie spokojnie bez pośpiechu pojechałem nad rzeką. Powrót po 22 (10'C) też nad rzeką.
Dzisiaj rano wyczytałem w necie, że znowu policja się czai na rowerzystów na trasie rowerowej nad rzeką, łapią tych co jadą za szybko. Oficjalnie nie mogą wlepić mandatu, bo nie ma obowiązku posiadania atestowanego prędkościomierza więc sprawdzają czy rower posiada światła i dzwonek (te dwie rzeczy plus kask są obowiązkowe w Australii).
Rano z pociągu w Loganlea, a po pracy pojechałem do Beenleigh. Jednak po drodze zobaczyłem znak "Adventure Trail" i postanowiłem sprawdzić tę trasę. Poprowadziła mnie ona po Eagleby i wyprowadziła na trasę na Gold Coast. Postanowiłem dojechać do najbliższej stacji kolejowej i wrócić do domo i tak dojechałem do Ormeau, leżące już w granicach Gold Coast.
Przespałem pierwszą połowę meczu o trzecie miejsce, wstałem równo z gwizdkiem na przerwę. Szybko się wyszykowałem i do pracy dojechałem na ostatnie 10 minut meczu, nie czułem wielkiej potrzeby oglądania tego meczu więc pojechałem dłuższą trasą nad rzeką.
Po pracy miałem zrobić trasę jak wczoraj, ale wskoczyłem na Nudgee Rd i postanowiłem sprawdzić dokąd mnie zaprowadzi :) Jak się spodziewałem dojechałem do Nudgee Beach. Z powrotem wróciłem ścieżką rowerową przy Nudgee Creek, a dalej z Toombul tak jak wczoraj.