Wpisy archiwalne w kategorii

Zalicz Gminę

Dystans całkowity:7842.07 km (w terenie 450.00 km; 5.74%)
Czas w ruchu:388:15
Średnia prędkość:18.75 km/h
Maksymalna prędkość:73.80 km/h
Suma podjazdów:23278 m
Maks. tętno maksymalne:177 (91 %)
Maks. tętno średnie:140 (72 %)
Suma kalorii:138059 kcal
Liczba aktywności:83
Średnio na aktywność:94.48 km i 5h 19m
Więcej statystyk

Z Poznania do Konina

Czwartek, 21 kwietnia 2022 · Komentarze(0)
W środę pojechaliśmy samochodem do Poznania więc mój pomysł na czwartek mógł być tylko jeden - powrót rowerem. W planie było połączenie Poznania z Poddębicami, a co za tym idzie z Warszawą. Jednak... Jednak wieczorem jak szykowałem sobie ubranie na rano zauważyłem, że zapomniałem spakować spodenki kolarskie. Uznałem, że 190km bez pieluchy to trochę za dużo i skróciłem trasę do 120km do Konina skąd Monika miała mnie odebrać w drodze powrotnej do Warszawy po jej poznańskich spotkaniach. Krótszy dystans więc nie musiałem się zrywać tak wcześnie rano i ruszyłem przed 10.

Pierwsze 35 km do Środy Wielkopolskiej niestety w mżawce, na szczęście zaraz za Środą trochę wypogodziło, a później nawet pojawiło się słońce. Droga dalej była przyjemna, trafiłem tylko jeden 2-3 km odcinek drogi gruntowej, a tak to asfalt dobry lub czasem średni, ale większych dziur nie trafiłem.

Na 2 kilometry przed Starym Rynkiem w Koninie padła mi bateria w telefonie. Zapytałem się pewnej pani jak najprościej dojechać "na Stare Miasto", mój błąd, powinienem zapytać się o konińską starówkę. Niestety zorientowałem się jadąc w kierunku wsi Stare Miasto. Na domiar złego złapałem kapcia i wycieczkę zakończyłem na stacji benzynowej, na szczęście w Koninie.


15 km - Tulce - Kościół z XIII wieku


28 km


35 km - Środa Wielkopolska - Bazylika kolegiacka z XV wieku


35 km - Środa Wielkopolska - rynek starego miasta


49 km - Winna Góra - Pałac Generała Dąbrowskiego z XVIII wieku


52 km - Miłosław


52 km - Miłosław - Pałac z XIX wieku


68 km - Pyzdry - Fara pyzdrska z XV wieku


68 km - panorama Pyzdr


78 km - Wrąbczynkowskie Holendry - kaplica z 1890 roku


86 km - Zagórów - kościół z XVIII wieku


86 km - Zagórów


97 km - Rzgów - Kościół z XVI wieku


106 km - Sławsk - Warta


106 km - Sławsk - zespół dworski z XIX wieku


109 km - Branno


113 km - Stare Miasto - Kościół z 1907 roku


118 km - Konin - stary rynek


118 km - Konin - stary rynek


118 km - Konin - Warta


118 km - Konin Stare Miasto


118 km - Konin - Kościół z XIV wiekui nastarszy znak drogowy w Europie Środkowo-Wschodniej


118 km - Konin - Plebania kościoła farnego z XX wieku



Ze Skierniewic do Poddębic

Środa, 13 kwietnia 2022 · Komentarze(0)
Gdy tylko Monika powiedziała mi, że jedzie do Poddębic na szkolenie, od razu sprawdziłem na mapie gdzie one dokładnie się znajdują. Po chwili już wiedziałem, że udam się tam ze Skierniewic, które były w tym momencie moim najdalszym punktem na zachód od Warszawy. Najpierw sprawdziłem trasę na garminie, potem na mapy.cz dodałem atrakcje turystyczne i trasa była gotowa. Wiedziałem jednak, że będę miał mało czasu na zwiedzanie, bo umówiliśmy się w Poddębicach na 12:30, gdy skończy się jej spotkanie. Wczesna pobudka o 4:15 i tuż przed 5 melduję się na dworcu wschodnim skąd rusza mój pociąg do Skierniewic.

W Skierniewicach jestem ok 6:30, szybka kawka i ruszam w kierunku Makowa. Jedzie się całkiem przyjemnie, ale od ok 10km przez kolejne 10km nawierzchnia to dziury z asfaltem, jedynie krótka przerwa w Lipcach Reymontowskich, gdzie jest lepsza droga. Również w Lipcach Reymontowskich mam pierwszy postój koło muzeum regionalnego im Reymonta, nie spodziewałem się, żeby było otwarte w okolicach 7 rano więc po chwili ruszam dalej.

Na pierwszy drewniany kościół tego dnia trafiam w Kołacinku. Kolejny punkt na mapie to Dwór w Woli Cyrusowej, niestety jest on zniszczony, ale wygląda jakby miał być wyremontowany. W Niesułkowie mijam drewniany kościół św. Wojciecha i dalej drogą wojewódzką dojeżdżam do Strykowa mniej więcej w połowie mojej trasy. Za Strykowem z powrotem wjeżdżam na drogę wojewódzką i jadę nią do Kębliny, gdzie tuż koło starego dworu odbijam na lokalną drogę. W Dzierżąznej podjeżdżam do dworu, w którym znajduje się obecnie gminny ośrodek kultury, a sam budynek jest ładnie odnowiony, dodatkowo znajduje się on nad stawem na rzeczce Ciosence co dodaje uroku.

Kolejny postój robię w Ozorkowie na około 70km. Patrząc na średnią prędkość i pozostały dystans wychodzi mi, że mam pół godziny zapasu. W Parzęczewie podjeżdżam pod zabytkowy młyn i dalej jadę już prosto do Poddębic, do których dojeżdżam na 12.

Trasa przyjemna, poza tymi 10km na początku, większość drogami lokalnymi, kawałek wojewódzką bez pobocza, za to krajówka do Ozorkowa z szerokim poboczem. Pogoda też dopisała, tzn. jak rano jechałem do pociągu, termometr pokazywał -1°C, ale później zrobiło się cieplej i na koniec było już około 15°C.


0 km - koleje mazowieckie


0 km - Dworzec kolejowy z 1873 roku w Skierniewicach


8 km - kościół parafialny pw. św. Wojciecha, 2 poł. XVIII w Makowie


18 km - kościół pw Znalezienia Krzyża Świętego z 1870 w Lipcach Reymontowskich


18 km - Lipce Reymontowskie


18 km - Muzeum regionalne im. Władysława Reymonta w Lipcach Reymontowskich


28 km  - kościół drewniany pw. Wszystkich Świętych z XVIII w w Kołacinku


37 km


40 km - drewniany kościół pw. św. Wojciecha z XVII w w Niesułkowie


46 km - kościół pw. św. Marcina z 1907 roku w Strykowie


60 km - dwór z początku XX w w Dzierżąznie (1943-45 filia obozu dla małoletnich Polaków w Łodzi)


72 km - Ozorków


72 km - kościół św. Józefa z 1668 w Ozorkowie


72 km - Ozorków


80 km - zabytkowy młyn z XIX/XX wieku w Parzęczewie


100 km - Poddębice


100 km


Nowe gminy: Maków, Lipce Reymontowskie, Rogów, Dmosin, Brzeziny, Stryków, Zgierz (gmina wiejska), Parzęczew, Dalików, Poddębice



Z Rzeszowa do Sandomierza

Piątek, 8 kwietnia 2022 · Komentarze(0)
Po czwartku z pracą i zwiedzaniem Rzeszowa, w piątek miałem pojechać tylko do Łańcuta i tam spotkać się z Moniką, spakować rower do bagażnika i wrócić do Warszawy. Jednak, patrząc na moją mapę rowerową i zaliczonych gmin, pomyślałem, że może pojadę do Sandomierza przez Stalową Wolę, żeby połączyć Rzeszów z trasą po Roztoczu, którą przejechałem w 2008. Jak pomyślałem, tak zrobiłem.

W piątek rano po śniadaniu wsiadłem na rower i ruszyłem w kierunku Stalowej Woli. Pierwsze 12km do Głogowa Małopolskiego prowadziło początkowo przez miasto, a później krajową 9. Dalej trasa prowadziła już w większości lokalnymi drogami. Tego dnia nie było wiele atrakcji po drodze, przejeżdżałem przez mniejsze miejscowości. Deszcz pojawiał się raz na jakiś czas, ale pokropiło z 5 minut i przestawało, pogoda zupełnie inna niż w Warszawie, gdzie padało. Jedynie problemem był wiatr z północnego-zachodu, ale też były spore odcinki, gdy się uspokajał więc dało radę jechać.

Pierwszy i jedyny dłuższy postój zrobiłem w Stalowej Woli, a dokładniej dzielnicy Rozwadów. Zatrzymałem się w Muzeum Regionalnym. Miałem zapas czasu więc zwiedziłem wystawę, aby dowiedzieć się więcej o okolicy zanim powstała Stalowa Wola. W Muzeum była też kawiarnia więc napiłem się kawy i ruszyłem w drogę do Sandomierza. Jak wyjeżdżałem, Monika dała mi znać, że rusza samochodem z Rzeszowa.

Do Sandomierza dojechaliśmy w tym samym czasie, ja jeszcze tylko musiałem/chciałem dokręcić 2 km, żeby było 100km na liczniku.


16 km tuż za Głogowem Małopolskim


30 km kościół w Woli Raniżowskiej


42 km kościół w Spiach


70 km dawny budynek sądu w Rozwadowie (Stalowej Woli)


71 km Muzeum Regionalne w Pałacu Lubomirskich w Rozwadowie (Stalowej Woli)


71 km Muzeum Regionalne w Rozwadowie (Stalowej Woli)


78km okolice Kotowej Woli


92 km kościół Świętej Rodziny w Trześni


100 km rynek w Sandomierzu


100 km Stare Miasto w Sandomierzu


100 km Stare Miasto w Sandomierzu 



Nowe gminy przejechane: Głogów Małopolski, Raniżów, Dzikowiec, Bojanów, Zaleszany, Gorzyce, Sandomierz



Z Tarnowa do Rzeszowa

Środa, 6 kwietnia 2022 · Komentarze(0)
Kategoria Zalicz Gminę
Tak się złożyło, że Monika tym razem miała delegację w Rzeszowie więc spojrzałem na moja mapę rowerową, opcje pociągowe i już wiedziałem, że do Rzeszowa dojadę rowerem z Tarnowa. Pociąg ruszał z Warszawy o 4:56 więc czekała mnie wczesna pobudka. Podróż minęła spokojnie i po 5 godzinach tuż przed 10 zameldowałem się w Tarnowie.

Szybkie zdjęcie przed dworcem kolejowym z 1910 roku i pojechałem na rynek starego miasta, którego zabudowa jest częścią układu urbanistycznego śródmieścia wpisanego do rejestru zabytków. Napiłem się kawy, popodziwiałem zabudowę z XVI do XIX wieku i ruszyłem w drogę. Zatrzymałem się jeszcze przy Pałacu Sanguszków w dzielnicy Gumniska i w ten sposób moja krótka wizyta w Tarnowie dobiegła końca i udałem się w kierunku Pilzna.

Po drodze w Skrzyszowie minąłem drewniany kościół św. Stanisława Biskupa z 1517 roku znajdujący się na szlaku architektury drewnianej województwa małopolskiego. Jadąc dalej, po przekroczeniu granicy województw zobaczyłem kościół ze szlaku architektury drewnianej tym razem województwa podkarpackiego - Kościół św. Bartłomieja Apostoła w Łękach Górnych.

Pierwszy dłuższy postój zrobiłem w Pilznie po około 25km, gdyż zaraz za Pilznem czekał mnie najdłuższy (około 8 km) podjazd tego dnia. W Pilznie pierwsze co zobaczyłem to kościół pw. św Jana Chrzciciela z 1256 roku. Kościół ten góruje nad miastem i jest dobrze widoczny z każdego miejsca, szczególnie z rynku, koło którego również znajduje się kościół oo. Karmelitów z XV wieku. Po przerwie ruszyłem dalej oczekując tego podjazdu.

Najpierw było łagodnie, po jakimś czasie wyostrzył się. Skupiałem się na kolejnym punkt w nawigacji. W Głobikowej czekała na mnie wieża widokowa z panoramą na Pogórze Strzyżowskie. Tutaj również zaczęło trochę kropić, ale po chwili przestało. Dojechałem do Glinika i tam zrobiłem kolejną przerwę, przed kolejnym mocniejszym podjazdem.

W okolicach Nawsi trafiłem na jedyny gruntowy odcinek, a z powodu niedawnych opadów ilość błota nie pozwalała jechać, a nawet ciężko było prowadzić rower. W Rędzinach mapy.cz pokazywały atrakcję turystyczną - wiatrak. No cóż, myślałem, że będzie większy, ale i tak zrobiłem sobie z nim zdjęcie. Teraz miałem już tylko 25km do celu i droga też była całkiem dobra, przyspieszyłem. W Bystrzycy minąłem drewniany kościół pw. św. Franciszka z Asyżu. W Zgłobieniu podjechałem jeszcze do zabytkowego parku podworskiego z XIX wieku.

Całą trasa, jak się spodziewałem, była wymagająca, zwykle jeżdżąc po płaskim Mazowszu podkarpackie podjazdy przydały się na początek sezonu rowerowego. W sumie było prawie 1000m podjazdów na 90 kilometrowym odcinku.


0 km 


0 km Tarnów - Dworzec kolejowy


2 km Tarnów - Rynek


4 km - Pałac Sanguszków


9 km Kościół w Skrzyszowie


13 km okolice Szynwałdu


18 km Kościół w Łęgach Górnych


26 km kościół pw. św Jana Chrzciciela w Pilznie


26 km rynek w Pilznie


26 km rynek w Pilznie


26 km kościół oo. Karmelitów w Pilznie


31 km Gołęczyna


31 km początek podjazdu


36 km prawie na szczycie, jeszcze trochę


40 km widok na Pogórze Strzyżowskie w wieży w Głobikowej


50 km postój w sklepie w Gliniku


51 km widok na Glinik i okolice


60 km - błoto


63 km wiatrak w Rędzinach


64 km zjazd do Górnej Bystrzycy, widok na kolejny drewniany kościół


64 km Górna Bystrzyca


77 km dwór w Zgłobieniu



Gminy przejechane:
Tarnów, Skrzyszów, Pilzno, Dębica (gmina wiejska), Ropczyce, Wielopole Skrzyńskie, Sędziszów Małopolski, Wierzyce, Boguchwała, Rzeszów


Powrót z Lublina trasą turystyczną

Czwartek, 24 marca 2022 · Komentarze(0)


26 km - Wojciechów - Wieża Ariańska


30 km - Las Wojciechowski


34 km - Nałęczów - Park Zdrojowy


35 km - Nałęczów - Willa Podgórze XIX wiek


50 km - Nowy Pożóg


67 km - Kazimierz Dolny - rynek


67 km - Kazimierz Dolny - rynek


68 km - Kazimierz Dolny - bulwar nad Wisłą


81 km - Puławy 


82 km - Puławy


93 km - Gołąb - Kościół NMP z 1634 roku i domek loretański z 1638 roku

93 km - Gołąb - Muzeum nietypowych rowerów


100 km - ujście Wieprza do Wisły


105 km - zabudowania dworca w Dęblinie


105 km - zabudowania dworca w Dęblinie


Na początek sezonu prosto do Lublina

Wtorek, 22 marca 2022 · Komentarze(0)
Zrobiło się cieplej więc postanowiłem dołączać do Moniki (gdy jest w delegacjach) rowerem. Pierwsza okazja nadarzyła się przy okazji wyjazdu do Lublina. Podjechałem pociągiem do miejscowości najdalej wysuniętej na południe od Warszawy w kierunku lubelskim przez jaką przejeżdżałem rowerem. Był to Grabniak.

Pierwszą większą miejscowością na trasie były Ryki, wktórych zatrzymałem się na krótki postój, znalazłem kawę, wyciągnąłem przekąski i rozsiadłem się na ławce w parku. dalej kontynuowałem serwisówką, aż zobaczyłem rekę Wieprz, również na mapie pojawił mi się punkt turystyczny i na chwilę odbiłem prawo. W Kośminie znalazłem dwór rodziny Kossaków z XIX wieku jak również super urządzone pole namiotowe dla kajakarzy.

Na trasie zobaczyłem też kilka zabytków znajdujących się na liście szlaku renesansu lubelskiego. 


0 km - Grabniak


22 km - Ryki - Kościół Najświętszego Zbawiciela (1908-1914)


22 km - Ryki - park miejski i dwór z 1765 roku


31 km - rzeka Wieprz


32 km - Kośmin


32 km - Kośmin - dworek Kossaków z XIX wieku


59 km - Kurów - Kościół pw Narodzenia NMP i św. Michała Archanioła z 1692 roku


60 km - Kurów - cmentarz żołnierzy Austryjackich i Niemieckich z I WŚ 


64 km - Markuszów - Kościół pw. św. Ducha z 1608 roku


67 km - Zagrody - budynek mieszkalny z 1910 roku


70 km - Garbów - pałac z 1853 roku


71 km - Garbów - Kościół Przemienienia Pańskiego z 1908 roku


80 km - Jastków - Kościół pw. NMP Królowej Polski


100 km - Lublin

R10 odcinek Mrzeżyno-Świnoujście

Sobota, 22 sierpnia 2020 · Komentarze(0)
Początek trasy prowadził przez Liwski Las więc wiedziałem, że muszę spodziewać się piasków i szutrów na początku dnia i tak było aż do miejscowości Pogorzelica. Od Pogorzelicy do Niechorza jechałem wzdłuż torów kolejki wąskotorowej. W Niechorzu zatrzymałem sie na chwilę koło jeziora Liwia Łuża. Pojechałem dalej i zaraz za Rewalem zrobiłem sobie postój na porannego gofra i kawkę. Dalej pojechałem w kierunku Dziwnowa, ale postanowiłem wydłużyć trochę trasę, żeby nie dojechać za wcześnie do Świnoujścia (byłbym jakieś 5-6 godzin przed odjazdem pociągu). Przed Dziwnówkiem odbiłem na Kamień Pomorski i w ten sposób objechałem Zalew Kamieński od południa. W Kamieniu Pomorskim zwiedziłem Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej i dalej pojechałem do Wolina, gdzie jest zrobiłem sobie przerwę na obiad. Z tamtąd pojechałem w kierunku Wolińskiego Parku Narodowego, gdzie spodziewałem się szutrów. W parku zatrzymałem się też przy zagrodzie żubrów. Dalej pojechałem do Międzyzdrojów i później lasem do Świnoujścia. W Świnoujściu po przepłynięciu rzeki promem pojechałem pod granicę niemiecką, żeby zrobić sobie zdjęcie na granicy. W Świnoujściu miałęm trochę zapasu czasu więc zjadłem kolację i o 19:50 miałem już pociąg powrotny do Warszawy, do której dojechałem po 10 godzinach.

























Zalicz gminę 220+6 : Rewal, Dziwnów, Kamień Pomorski, Wolin, Międzyzdroje, Świnoujście

R10 odcinek Kopań - Mrzeżyno

Piątek, 21 sierpnia 2020 · Komentarze(0)
Po spędzeniu dwóch nocy w Kopaniu, dzisiaj ruszyłem w kierunku Świnoujścia z planem szukania noclegu po około 100-120km czyli w połowie drogi. Od razu wskoczyłem na EuroVelo10 i wzdłuż plaży pojechałem do Darłówka i Darłowa znalazłem ławeczkę z Leopoldem Tyrmandem więc musiałem się zatrzymać na szybką fotkę. Jak się okazało akcja jednej z powieści Tyrmanda - "Siedem dalkich rejsów" - dzieje się w powojennym Darłowie.
W Iwiecinie - dawnej wsi cysterskiej - zatrzymałem się koło XIV-wiecznego kościoła i poczytałem trochę o historii miasteczka. Jadąc dalej dojechałem do jeziora Jamno 10 największego jeziora w Polsce, Dalej pojechałem mierzeją między jeziorem, a Bałtykiem. Za Mielnem zrobiłem sobie postój na drugie śniadanie.
Dzisiaj droga była całkiem całkiem dobra prawie przez cały czas prowadziła asfaltowymi ścieżkami rowerowymi. Krótki postój zrobiłem sobie jeszcze w Kołobrzegu na molo i niedługo za Kołobrzegiem zaczęło się chmurzyć i trochę kropić. Zacząłem rozglądać się za noclegiem, który znalazłem w Mrzeżynie. Szczęśliwie, bo w sezonie dla jednej osoby na jedną noc ciężko coś znależć.





























Zalicz gminę 212+8 :Darłowo-teren miejski, Sianów, Mielno, Będzino, Ustronie Morskie, Kołobrzeg-teren miejski, Kołobrzeg-obszar wiejski, Trzebiatów

R10 odcinek Łeba - Kopań

Środa, 19 sierpnia 2020 · Komentarze(0)
Jadąc z Łeby do Świnoujścia postanowiłem trzymać się jak najbardziej szlaku EuroVelo 10. Niestety początek nie był najlepszy, droga prowadziła przez pola i lasy. Lepszy odcinek (przez chwilę) był dopiero od miejscowości Gać, stamtąd dojechałem do Izbicy gdzie zrobiłem sobie dłuższy postój na śniadanie w bazie turystycznej. Po przestudiowaniu trasy postanowiłem kontynuować, gdyż EV10 miała prowadzić już lepszymi drogami, z wyjątkami. Jedynie między Skórzynem a Klukami mogłem spodziewać się trudniejszego odcinka, gdyż prowadził przez bagnienny obszar - Ciemińskie Błota, szczęśliwie było sucho i przejechałem bez większego problemu.
W miejscowości Kluki zatrzymałem się przy skansenie - Muzeum Wsi Słowińskiej.
Szlaku rowerowego trzymałem się do miejscowości Smołdzino, ale już za nią postanowiłem jechać asfaltem, gdyż szlak prowadził skrótami przez pola, a godzina dotarcia do Kopania zapowiadała się o jakieś 2 godziny później niż oryginalnie planowałem. Tak dojechałem do Ustki. Z Ustki do Jarosławca miałem trzymać sie trasy EV10, ale okazało się, że jest fajna, nowa ścieżka rowerowa wzdłuż trasy wojewódzkiej i tak dojechałem dojechałem aż do jeziora Wicko, gdzie znowu spotkałem się z EV10 i pojechałem w kierunku na Jarosławiec. Od Jarosławca do Kopania jechałem już ścieżka rowerową wzdłuż Bałtyku. W Kopaniu zatrzymałem się na dwie noce na kampingu, gdzie udało mi się wypożyczyć namiot.






















Zalicz gminę 207+5 : Główczyce, Ustka-Obszar Wiejski, Ustka-teren miejski, Postomino, Darłowo-Obszar Wiejski