Wpisy archiwalne w kategorii

Australia

Dystans całkowity:10166.93 km (w terenie 184.77 km; 1.82%)
Czas w ruchu:536:25
Średnia prędkość:18.56 km/h
Maksymalna prędkość:60.30 km/h
Suma podjazdów:25094 m
Suma kalorii:52615 kcal
Liczba aktywności:303
Średnio na aktywność:33.55 km i 1h 48m
Więcej statystyk

Praca + wybory

Niedziela, 4 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Australia
Wczoraj mimo zmęczenia czekałem do północy na mecz Niemcy - Argentyna, ale usnąłem zaraz po pierwszej bramce. O 4.30 włączył mi się telewizor na kolejny ćwierćfinał, przez sen, jednym okiem obejrzałem pierwszą połowę, a chwilę po niej jechałem już do pracy. Wyrobiłem się na 84 minutę meczu, czyli tuż po jedynym golu :/ do tego jeszcze zmarzłem, dzisiaj było tylko 7'C

Po pracy zaryzykowałem powrót nad rzeką i niestety kilka razy miałem okazję przekonać się, jak się jeździ z nową dozwoloną prędkością na kilku ścieżkach rowerowych (10 km/h), nie jest to takie łatwe.

Podjechałem jeszcze na chwilę do Polskiego Klubu na wybory, przy okazji w głowie układałem sobie menu na dzisiejszy obiad, gdy okazało się, że restauracja jest zamknięta i czeka mnie nie planowane gotowanie w domu.

Praca + Teneriffe Festival

Sobota, 3 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Australia
Rano w drodze do pracy w dzielnicy Teneriffe trafiłem na zablokowaną ulicę, od razu przypomniałem sobie o planowanym na ten weekend Teneriffe Festival, postanowiłem wstąpić na niego w drodze powrotnej.

Festiwal - jak się spodziewałem - nic nadzwyczajnego. Co jakiś czas różne dzielnice, te zlokalizowane bliżej centrum (dalsze to typowe sypialnie z domkami jednorodzinnymi i centrum "kulturalne" to centrum handlowe) organizują takie festiwale uliczne z małą sceną. Festiwal przypominał mi zwykły bazarek - jedzenie, ciuchy i inne drobiazgi, ale lepsze to niż nic.

Przy okazji trafiłem na namiot miejskiego wydziału ds transportu, niestety nie mieli mapek, które chciałem. Mieli za to przykład roweru z nowego systemu wypożyczalni miejskich, który rusza w październiku. Problemem może być obowiązek jazdy w kasku w Australii. Nie każdy idzie do miasta z kaskiem, żeby w razie czego przejechać się na rowerze

Śpiące Brisbane © kosiasz

Nowy rower miejskiego systemu wypożyczalni w Brisbane © kosiasz

Lofty w Teneriffe © kosiasz


Praca (nr 2)

Piątek, 2 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Australia
Dzisiaj pojechałem tylko do pociągu do Beenleigh. Do jazdy do domu zniechęcił mnie deszcz.

Praca (nr 1) + Praca (nr 2)

Czwartek, 1 lipca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Australia
Rano krótką trasą do pracy, powrót do domu nad rzeką. Później pojechałem pociągiem do Logan i z Loganlea na rowerze do Daisy Hill.


Praca (nr 1) + do Sandgate

Środa, 30 czerwca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Australia
Po pracy pojechałem do znajomych do Sandgate. Trasa była taka sama jak poprzednio, z tym, że nie jechałem już dalej za Sandgate.
Po kilku browarkach i jak zwykle, polskiej komedii wróciłem pociągiem do domu, żeby po kilku godzinach wstać do pracy.

Boondall Wetlands © kosiasz


Pierwszy raz tysiąc km w jeden miesiąc

Wtorek, 29 czerwca 2010 · Komentarze(2)
Kategoria Australia
Dzisiaj pojechałem do pracy nr 2, tym razem z pociągu wysiadłem w Woodridge, bo w Logan Central było śniadanie dla rowerzystów - z okazji rozpoczęcia przygotowań do corocznego rajdu charytatywnego z Brisbane do Gold Coast (100km) i jego krótszej części z Logan do Gold Cost (60km). Nie wiem czemu już w czerwcu się tym zajmują, gdyż rajd będzie 10/10/10, ale nie zastanawiałem się długo, zjadłem śniadanie, posłuchałem przemówień, wziąłem ulotki, mapki i inne gadżety i pojechałem do pracy. Do domu wróciłem przez Rochedale i dalej South-East Freeway (brakujący odcinek jeszcze nie skończony, a jutro ostatni dzień Czerwca - pewnie znowu przekleją datę zakończenia).

Na początku miesiąca zaplanowałem przejechać ok 750km, żeby w połowie roku mieć minimum połowę planu rocznego czyli 5000km. 2500km przekroczyłem kilka dni temu, ale tak dobrze mi szło, że postanowiłem podbić do 1000km w jeden miesiąc i też się udało. Nie wiem kiedy następnym razem uda mi się tyle przejechać, ale mam nadzieję, że już tak leniwy miesiąc jak maj mi się nie powtórzy :)

Śniadanie dla rowerzystów © kosiasz


Praca (nr 3)

Poniedziałek, 28 czerwca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Australia
Po zarwaniu kolejnej nocy, tym razem Anglia-Niemcy i Argentyna Meksyk postanowiłem z rana odespać i pojechałem pociągiem na 9.
Do domu wróciłem wzdłuż autostrady.

Praca (nr 1) + Gateway Bridge

Niedziela, 27 czerwca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Australia
Dzisiaj wstałem o 4.30, żeby obejrzeć sobie mecz USA - Ghana. Po pierwszej połowie musiałem już jechać do pracy. Pojechałem nad rzeką, dzisiaj też nie było zimno - 14'C. W pracy obejrzałem dogrywkę (menedżer z Ameryki).

Po pracy postanowiłem pojechać sprawdzić ścieżkę rowerową na nowym moście. Rano o 11 było otwarcie, nawet Pani Premier wsiadła na rower, żeby się przejechać przed kamerami tv. Później widziałem w wiadomościach jak mówiła, że ścieżkę będzie patrolować policja i wlepiać mandaty za przekroczenie prędkości 10 km/h. Po drodze przypadkiem znalazłem dobrą alternatywę dla zatłoczonej Wynnum Rd, jeszcze zobaczę jak w tygodniu to wygląda, ale dzisiaj było luźno. Na koniec dorzuciłem jeszcze pętlę przez St Lucia.

Podjazd na most © kosiasz

Pamiętaj przechodniu! © kosiasz


Praca (nr 1)

Sobota, 26 czerwca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Australia
Rano nad rzeką wyjechałem jeszcze w nocy, dojechałem w dzień, ale nie było tak zimno - 13'C, w przyszłym tygodniu ma być ochłodzenie. Powrót standardowo przez Lutwyche. Dodatkowo z rozpędu zrobiłem jeszcze pętlę przez St Lucia.

Trasa nad rzeką © kosiasz


Praca (nr 2)

Piątek, 25 czerwca 2010 · Komentarze(0)
Kategoria Australia
Na początku czerwca zrobiłem sobie postanowienie, że do końca miesiąca muszę mieć minimum 2,500 km (wtedy miałem niecałe 1,700), żeby mieć połowę planowanych 5,000 w tym roku. Wydawało mi się, że będzie ciężko, ale udało mi się, dzisiaj przekroczyłem tę granicę :)

Dzisiaj byłem w Logan, rano pociągiem. W drodze powrotnej postanowiłem czy ścieżka rowerowa jest lepsza od mojej trasy - nie jest.

Witamy w Brisbane © kosiasz