Dzisiaj przed szkołą pojechałem do City odstawić rower na pierwszy serwis gwarancyjny. Pojechałem ścieżką rowerową wzdłuż autostrady. Na South Bank byłem dosyć wcześnie więc przejechałem się jeszcze wzdłuż rzeki, później przepłynąłem promem na drugi brzeg i z powrotem do City.
Wstałem dzisiaj o 7.30 żeby z rana zrobić krótka rundkę wokół domu. Pojechałem wzdłuż Kingston Road, później zjechałem stromą Queens Road i z powrotem do domu Slacks Creek Bikeway.
Dzisiaj z rana wsiadłem na rower na przejażdżkę - bez celu jak ostatnio. Pojechałem Logan Road na północ, tam zatrzymałem się na chwilę u znajomych i dostałem telefon, że mam wracać do domu. Wróciłem ścieżką rowerową wzdłuż autostrady (widać na zdjęciu).
Dzisiaj rano postanowiłem pojeździć bez żadnego celu. I w ten sposób dojechałem "Koala Bushland". Jest tam wytyczonych kilka ścieżek rowerowych, wybrałem najdłuższą (9 km). Ładne widoki na dodatek kilka razy spotkałem się z kangurami na drodze :) Na koale było za późno, one drzewa zmieniają wcześniej rano, a ja byłem ok 10. Wracając z lasu wybrałem dłuższą drogę, żeby pierwszy raz w tym roku przekroczyć 30 km.
Jak wróciłem z pracy postanowiłem trochę pojeździć. O 16 wsiadłem na rower i pojechałem prosto przed siebie bez żadnego planu. Niestety już ok 17 zaczęło robić się ciemno (Queensland jako jedyny stan Australii nie wprowadził czasu zimowego). W sumie wyszło więc niewiele ponad 30 km.
Plus nowego roweru jest taki, że nie czułem zmęczenia (czego nie mogę powiedzieć w przypadku poprzedniego grata).
Po pracy wybrałem się do sklepu z rowerami, bo na darmowym rowerze bałem się, że następnym razem nie uda mi się już wrócić do domu. Po dwóch jazdach już był cały rozklekotany. W lifecycle kupiłem sobie nowy rower (dodatkowo był na przecenie) plus kilka dodatków jak światła, bidon, licznik. Teraz będę mógł śmigać na rowerze bez strachu.
Ze sklepu pojechałem przez Roma Street Parkland, ścieżką rowerową wzdłuż rzeki i później mostem dla pieszych (i rowerzystów) do South Bank Station.
Tam złapałem pociąg i z Woodridge postanowiłem pojechać inną drogę i oczywiście pomyliłem ulice i zrobiłem wielkie kółko.
Dzisiaj znowu wsiadłem na rower. Tym razem chciałem sprawdzić ile zajmie mi dojazd do pracy w opcji rowerowo-pociągowej. Niestety więcej czasu niż autobusami, poza tym w city parking zamykają o 20, a szkołę będę kończył o 21 więc do szkoły też nie będę mógł jeździć rowerem.
Najpierw pojechałem do Woodridge gdzie wsiadłem w pociąg, do Bowen Hills jechałem ok 50 minut. Stamtąd mam rzut beretem do pracy ale się zgubiłem i wyszło trochę dłużej. Po drodze odwiedziłem Albion Park gdzie znajduje się Brisbane Greyhound Racing Club. Może kiedyś wybiorę się wyścigi chartów, jeszcze nigdy nie widziałem. Dalej wzdłuż rzeki pojechałem do pracy, krótki odpoczynek i w górę Racecourse Road do Eagle Farm - Queensland Turf Club. Na Służewcu nie byłem to może to się wybiorę zobaczyć wyścigi konne. Pstryknąłem kilka fotek i wyruszyłem w drogę powrotną.
W City zatrzymałem się na rogu Ann St i Queen St gdzie zrobiłem zdjęcie "Pasażerowi" - rzeźbie zrobionej przez Polaka Cezarego Stulgisa. Tydzień temu w City został otwarty parking rowerowy. Pojechałem zobaczyć jak działa. Jest super sprawa, możesz zostawić w bezpiecznym miejscu rower, masz swoją szafkę, można wziąć prysznic i za każdym razem dostajesz czysty ręcznik. Miejsc jest 420. Trzeba tylko wykupić członkostwo. 1 dzień kosztuje 6$. Niestety moja szkoła będzie się kończyła o 21, a parking jest otwarty pon-pt 6-20.
Parking znajduje sie przy Roma Street więc do pociągu miałem blisko.
Dom -> Woodridge Station Woodridge -> Roma Street pociągiem Roma St Station -> Holmes College Holmes College -> Vagelis Restaurant Vagelis Restaurant -> Bowen Hill Station Bowen Hills -> Woodridge pociągiem Woodridge Station -> Dom