Do i z pracy
Sobota, 20 marca 2010
· Komentarze(2)
Kategoria Australia
Dzisiaj miałem na 6 do pracy więc z domu wyjechałem chwilę po 5 rano. Wschód słońca był o 5.40.
Po 9 godzinach pracy uznałem, że jestem tak zmęczony, że w domu położę się spać i dlatego zdecydowałem się wrócić dłuższą trasą, żeby nie przespać dnia. Pokręciłem się trochę w miejscach, gdzie jeszcze nie byłem, ale jakoś dotarłem do domu. A w domu obejrzałem sobie dwa mecze piłki nożnej. Najpierw wielki finał ligi australijskiej - Sydney FC vs Melbourne Victory (zwycięstwo drużyny z Sydney po karnych 4:2), a później mecz Legii ze Śląskiem - tu też remis 1:1.
Na jednym ze zdjęć pomalowana skrzynka elektryczna. W Brisbane prawie wszystkie takie skrzynki są pomalowane przez różnych artystów link.



Po 9 godzinach pracy uznałem, że jestem tak zmęczony, że w domu położę się spać i dlatego zdecydowałem się wrócić dłuższą trasą, żeby nie przespać dnia. Pokręciłem się trochę w miejscach, gdzie jeszcze nie byłem, ale jakoś dotarłem do domu. A w domu obejrzałem sobie dwa mecze piłki nożnej. Najpierw wielki finał ligi australijskiej - Sydney FC vs Melbourne Victory (zwycięstwo drużyny z Sydney po karnych 4:2), a później mecz Legii ze Śląskiem - tu też remis 1:1.
Na jednym ze zdjęć pomalowana skrzynka elektryczna. W Brisbane prawie wszystkie takie skrzynki są pomalowane przez różnych artystów link.

Brisbane o 5.30 rano© kosiasz

Rowerzysta - malunek© kosiasz

Ścieżka rowerowa© kosiasz


