Wreszcie 3000km
Środa, 30 grudnia 2009
· Komentarze(2)
Kategoria Australia
O 12 wyruszyłem i od razu było coś nie tak, problemy z przerzutkami, no i pochmurno (ale w tym tygodniu to normalka). Przejechałem ze 2 km i spadł mi łańcuch po czym się wygiął i nie dało rady jechać dalej. Czyżbym miał nie pobić tych 3000km w tym roku? Cofnąłem się ok kilometra do sklepu rowerowego, gdzie wyprostowałem łańcuch i od razu słońce wyszło, które świeciło już do końca jazdy.
Najpierw pojechałem w kierunku zachodnim, koło kortów tenisowych i dalej do mostu w Indooroopilly. Tam tym razem pojechałem w kierunku Western Freeway, wzdłuż którego leci ścieżka rowerowa. W Milton wskoczyłem na ścieżkę nad rzeką, a po chwili jechałem już w Roma Street Parkland. Dalej koło kompleksu golfowego i szpitala dla dzieci i dojechałem do dzielnicy Albion. Od tego momentu zaczął się już powrót do domu. Dojechałem do Newstead, a stamtąd już jak wczoraj deptakiem wzdłuż rzeki.
Najpierw pojechałem w kierunku zachodnim, koło kortów tenisowych i dalej do mostu w Indooroopilly. Tam tym razem pojechałem w kierunku Western Freeway, wzdłuż którego leci ścieżka rowerowa. W Milton wskoczyłem na ścieżkę nad rzeką, a po chwili jechałem już w Roma Street Parkland. Dalej koło kompleksu golfowego i szpitala dla dzieci i dojechałem do dzielnicy Albion. Od tego momentu zaczął się już powrót do domu. Dojechałem do Newstead, a stamtąd już jak wczoraj deptakiem wzdłuż rzeki.


