| Dystans całkowity: | 10166.93 km (w terenie 184.77 km; 1.82%) |
| Czas w ruchu: | 536:25 |
| Średnia prędkość: | 18.56 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.30 km/h |
| Suma podjazdów: | 25094 m |
| Suma kalorii: | 52615 kcal |
| Liczba aktywności: | 303 |
| Średnio na aktywność: | 33.55 km i 1h 48m |
| Więcej statystyk |
Rano wybrałem się na uczelnię (tylko 2,20 km), żeby kupić podręczniki na pierwszy semestr. Dalej pojechałem do serwisu Nokii i wróciłem sobie przez Story Bridge do domu.
Rano trasa wyniosła ~10km.
Po południu przejechałem krótką trasę, tak dla samej jazdy. Zrobiłem pętlę przez dwa mosty rowerowe.
Mapka
W co drugi piątek można kupić w Klubie Polskim polskie wędliny, pierogi, bigos, itp. Dzisiaj wypadł ten piątek więc w celu uzupełnienia zapasów w lodówce wybrałem się tam. Teraz mam całkiem blisko - ok 5 km w jedną stronę.
A wieczorem wybrałem się pierwszy raz na Masę Krytyczną w Brisbane.
Wygląda ona zupełnie inaczej niż w Warszawie. Jest to raczej grupa aktywistów, którzy biorą udział w różnych protestach. Więc było kilka osób, które na co dzień nie jeżdżą rowerem a chciały po protestować. W sumie zebrało się ze 30 osób.
Co do samej jazdy to była bardzo wolna, ok 5-6 km/h i dosyć krótka niecałe 10 km.
Aha, chociaż, że to była nielegalna akcja policja nie robiła żadnych problemów. Jedynie czasem podjeżdżali do nas na rowerach i przypominali, że w Queensland można jeździć tylko max 2 osoby koło siebie. Ustawialiśmy się wtedy w pary :) A jednej dziewczynie przypomnieli o obowiązku noszenia kasku podczas jazdy na rowerze i ostrzegli, że mandat wynoosi $100.
Po masie jedna z uczestniczek zaprosiła wszystkich na imprezę u niej w domu.
Mapka







Do znajomych -> rower-pociąg-rower
i z powrotem -> rower-pociąg-rower
Pojechałem dzisiaj do
kumpla, który mieszka pod Mt Coot-Tha, czyli tam gdzie będzie rajd, o którym wspominałem wcześniej.
Pojeździliśmy trochę po lesie, trochę musieliśmy się prawie wspinać, żeby dostać się leśną drogą na szczyt. Ze szczytu widać panoramę Brisbane - City i całej aglomeracji.
Do domu wróciłem krótszą drogą wzdłuż rzeki.
Mapka




Do supermarketu i z powrotem z obciążeniem :)
Tym razem pojechałem wzdłuż rzeki w przeciwnym kierunku - wschodnim. Na początku była porządna ścieżka rowerowa, ale w pewnym momencie się skończyła i zacząłem jechać wtedy zygzakiem, żeby nie stracić kontaktu z rzeką.
Przez rzekę przepłynąłem promem. Tam spotkałem się ze znajomymi ze starej pracy i czas była wracać. Znowu starałem się trzymać jak najbliżej rzeki (co nie jest najkrótszą drogą w Brisbane).
Pod koniec jechałem już specjalnie zrobionymi ścieżkami rowerowymi na rzece. Pierwszy odcinek to jakby pomost wzdłuż rzeki, a kolejny fragment to ścieżka dosłownie leżąca na niej.
Jak dojechałem do centrum to jeszcze było trochę mało i pojechałem jeszcze do kampusu Queensland University co zajęło kolejne ok 15 km.
PS. Za 2 tygodnie wielkie wydarzenie w QLD -
"bike week". Będą różne pogadanki o bezpiecznej jeździe, jak się opiekować rowerem oraz różne "rajdy" w tym 2 najważniejsze:
Great Brisbane Bike Ride (55km) i
Brisbane Coot-tha Challenge (70km). Ten drugi nie dość, że dłuższy to jeszcze na starcie będzie wjazd na górę.
Link do organizacji rowerowej w moim stanie -
LINKMapka






W weekend przeprowadziłem się do centrum mojego miasta. Dzisiaj wróciłem do starego domu po rower.
Trasa była dosyć dobra, bo prawie 3/4 prowadziła wyznaczoną ścieżką rowerową prowadzącą z południowych przedmieść do centrum wzdłuż autostrady.
Mapka