Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2024

Dystans całkowity:1021.96 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:53:04
Średnia prędkość:19.26 km/h
Maksymalna prędkość:49.59 km/h
Suma podjazdów:5749 m
Suma kalorii:32746 kcal
Liczba aktywności:22
Średnio na aktywność:46.45 km i 2h 24m
Więcej statystyk

do/z Ride

Środa, 17 lipca 2024 · Komentarze(0)

do/z Ride

Wtorek, 16 lipca 2024 · Komentarze(0)

do/z Ride

Poniedziałek, 15 lipca 2024 · Komentarze(0)

do/z Ride

Piątek, 12 lipca 2024 · Komentarze(0)

Morning Ride

Czwartek, 11 lipca 2024 · Komentarze(0)

Afternoon Ride

Poniedziałek, 8 lipca 2024 · Komentarze(0)

Kaszuby - dzień 3

Poniedziałek, 8 lipca 2024 · Komentarze(0)
Po dwóch błogich dniach wylegiwania się nad morzem wskoczyłem z powrotem na rower i skierowałem się do Wejherowa, gdzie miałem złapać pociąg do domu. Dzisiejsza jazda była przyjemna i spokojna, chociaż napotkałem trochę więcej piasku, niż bym chciał.

Pomimo piaszczystych łat, podróż była łatwa, a mając mnóstwo czasu, mogłem cieszyć się jazdą. Ciche ścieżki i malownicze widoki sprawiły, że jazda była relaksująca, idealny sposób na zakończenie mojej nadmorskiej przygody przed powrotem do rzeczywistości.












Kaszuby - dzień 2

Piątek, 5 lipca 2024 · Komentarze(0)
Drugi dzień zapowiadał ekscytującą jazdę, obejmującą mniej niż 90 kilometrów z Kościerzyny do Łeby, z przystankiem w Lęborku. Wyruszyłem wcześnie, nie mogąc się doczekać spotkania z kumplem, zanim on wybierze się na plażę. Po drodze zrobiłem kilka postojów, aby nacieszyć się okolicą.
Jedna z dłuższych przerw była w Lęborku, gdzie niespiesznie zwiedzałem miasto. Stamtąd trasa do Łeby prowadziła wydzieloną ścieżką rowerową oddzieloną od ruchliwej drogi wojewódzkiej. Bez samochodów, o które trzeba by było się martwić, mogłem w pełni cieszyć się jazdą i pięknym krajobrazem.
















Kaszuby i Kociewie - dzień 1

Czwartek, 4 lipca 2024 · Komentarze(0)
Prawie co roku jadę nad morze, żeby spotkać się z moim kumplem. Ponieważ nie jestem wielkim fanem opalania, wolę tam dojechać rowerem — to idealna wymówka, żeby później poleżeć na piasku.

Pierwszy dzień mojej podróży to wycieczka rowerowa po Kaszubach, która, jak się okazało, obejmowała również Kociewie. Wyruszyłem z Warszawy, wsiadłem do wczesnego pociągu około 5 rano i dotarłem do Tczewa krótko po 8 rano. Pierwszym etapem był 25-kilometrowy odcinek do Starogardu Gdańskiego. Chociaż początkowo nawigacja utrzymywała mnie na gładkim asfalcie, wkrótce zaprowadziła mnie na szutrowe i leśne ścieżki. Jak tylko nadarzyła się okazja znalazłem drogę powrotną na asfalt.

W Starogardzie odwiedziłem stadion im. Kazimierza Deyny i zjadłem śniadanie na rynku. Odwiedziłem też lokalne muzeum, żeby kupić magnes i odkryłem, że tak naprawdę jestem na Kociewiu, a nie na Kaszubach. Cóż, każdego dnia uczysz się czegoś nowego!

Następny odcinek do Czarnej Wody prowadził mnie ruchliwą drogą krajową. Po 10 kilometrach zmagania się z dużym ruchem zjechałem na spokojniejsze lokalne drogi. Mimo że spodziewałem się kilku ścieżek gruntowych, wybrałem tę trasę dla spokojnej głowy.

W okolicy Czarnej Wody, znowu jechałem krótkim odcinkiem drogi krajowej, zanim skręciłem na bardziej lokalne drogi, kierując się do rezerwatu „Kręgi kamienne” w Odrach. W tym miejscu znajduje się fascynujący cmentarz Gotów, którzy przybyli ze Skandynawii na początku naszej ery.

Następnym punktem na mojej trasie był Skansen Kaszubski we Wdzydzach. Dotarłem tam zaledwie godzinę przed zamknięciem więc musiałem pospieszyć się, aby jak najwięcej zobaczyć.

Do Kościerzyny, gdzie zarezerwowałem nocleg zostało już tylko 15 kilometrów. Był to udany dzień wypełniony historią, kulturą i malowniczą jazdą na rowerze!






















Morning Ride

Czwartek, 4 lipca 2024 · Komentarze(0)