Kaszuby i Kociewie - dzień 1

Czwartek, 4 lipca 2024 · Komentarze(0)
Prawie co roku jadę nad morze, żeby spotkać się z moim kumplem. Ponieważ nie jestem wielkim fanem opalania, wolę tam dojechać rowerem — to idealna wymówka, żeby później poleżeć na piasku.

Pierwszy dzień mojej podróży to wycieczka rowerowa po Kaszubach, która, jak się okazało, obejmowała również Kociewie. Wyruszyłem z Warszawy, wsiadłem do wczesnego pociągu około 5 rano i dotarłem do Tczewa krótko po 8 rano. Pierwszym etapem był 25-kilometrowy odcinek do Starogardu Gdańskiego. Chociaż początkowo nawigacja utrzymywała mnie na gładkim asfalcie, wkrótce zaprowadziła mnie na szutrowe i leśne ścieżki. Jak tylko nadarzyła się okazja znalazłem drogę powrotną na asfalt.

W Starogardzie odwiedziłem stadion im. Kazimierza Deyny i zjadłem śniadanie na rynku. Odwiedziłem też lokalne muzeum, żeby kupić magnes i odkryłem, że tak naprawdę jestem na Kociewiu, a nie na Kaszubach. Cóż, każdego dnia uczysz się czegoś nowego!

Następny odcinek do Czarnej Wody prowadził mnie ruchliwą drogą krajową. Po 10 kilometrach zmagania się z dużym ruchem zjechałem na spokojniejsze lokalne drogi. Mimo że spodziewałem się kilku ścieżek gruntowych, wybrałem tę trasę dla spokojnej głowy.

W okolicy Czarnej Wody, znowu jechałem krótkim odcinkiem drogi krajowej, zanim skręciłem na bardziej lokalne drogi, kierując się do rezerwatu „Kręgi kamienne” w Odrach. W tym miejscu znajduje się fascynujący cmentarz Gotów, którzy przybyli ze Skandynawii na początku naszej ery.

Następnym punktem na mojej trasie był Skansen Kaszubski we Wdzydzach. Dotarłem tam zaledwie godzinę przed zamknięciem więc musiałem pospieszyć się, aby jak najwięcej zobaczyć.

Do Kościerzyny, gdzie zarezerwowałem nocleg zostało już tylko 15 kilometrów. Był to udany dzień wypełniony historią, kulturą i malowniczą jazdą na rowerze!






















Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ejsza

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]