Wieczorem po mieście

Wtorek, 8 czerwca 2010 · Komentarze(2)
Kategoria Australia
Wieczorem przejechałem się do kumpla do pracy.

Miałem z nim jeździć w tym roku, ale jego rower do tej pory nie dotarł do Australii. Obydwa były wysłane w listopadzie, przez pomyłkę zamiast samolotem, podróżowały statkiem. Mój dopłynął po 3 miesiącach, a kumpla się gdzieś zapodział. Poczta Polska mówi, że rower opuścił Polskę, a australijska, że nigdy tutaj nie dotarł - pewnie gdzieś w Afryce się zapodział :/



Komentarze (2)

Nie był więc cieszę się, że mój dotarł bez problemów. Tzn był problem - adres źle wypisany, ale listonosz-detektyw postanowił odnaleźć mnie zanim wyśle rower w drogę powrotną.

kosiasz 09:58 środa, 9 czerwca 2010

Peniw jacyś piraci teraz na nim śmigają, a był ubezpieczony, bo ponad pół roku to juz przegięcie?

zyla82 09:54 środa, 9 czerwca 2010
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa luzla

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]